Niemal w połowie drogi

Pierwsza część 12-godzinnego wyścigu na włoskim torze Mugello właśnie dobiegła końca. Trwającą cztery godziny dzisiejszą rywalizację ukończyły 63 załogi. Na mecie nie zabrakło oczywiście zawodnika RTG Logistics, który jako pierwszy poprowadził Porsche 911 GT3 Cup.

Piątek 18 marca był dla załogi Marcin Jaros, Robert Lukas i Dominik Kotarba-Majkutewicz niesamowicie wymagający. Zajęcia na włoskim torze trwały praktycznie od samego rana, włączając w to sesję treningową i bardzo ważne kwalifikacje, w których Polacy uplasowali się na trzecim miejscu w klasie 911.

Po dwugodzinnej przerwie dzielącej czasówkę od startu wyścigu ekipa zdołała nieco odpocząć, a jako pierwszy za kierownicą „łaciatego” Porsche 911 GT3 Cup znalazł się Marcin Jaros. Dla zawodnika ze Zgorzelca był to wyścigowy debiut w pucharowym aucie ze Stuttgartu, jednak mimo to 23-latek zdołał zachować spokój i zimną krew.

Pierwsze kilometry w wyścigu długodystansowym są zawsze kluczowe, bowiem to właśnie wtedy można przekreślić swoje szanse na dobry rezultat wpadając w niepotrzebne problemy wynikające z ogromnego tłoku na torze. Marcin dobrze zdawał sobie z tego sprawę i sprytnie unikał kontaktu z resztą rywali.

Po ponad godzinie jazdy kierownicę pucharowego Porsche przejął Dominik Kotarba-Majkutewicz, który ma już na swoim koncie kilkanaście startów tym autem. Ostatnią dzisiejszą zmianę zaliczył Robert Lukas, mijając linię mety na 4. miejscu w klasie 991. Warto dodać, iż w ciągu czterech godzin ekipa pokonała aż 115 okrążeń toru Mugello.

Teraz zawodnicy udadzą się na zasłużony odpoczynek, po czym jutro o godzinie 9:30 dojdzie do wznowienia wyścigu. Flaga w biało-czarną szachownicę oznaczająca metę zostanie wywieszona nad torem dokładnie 8 godzin później, o 17:30.

Rywalizację polskiego zespołu we Włoszech będzie można śledzić za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej http://www.24hseries.com/12h-italy-mugello

MARCIN JAROS: – Był to mój pierwszy start w wyścigu za kierownicą Porsche, udało się uniknąć niepotrzebnych incydentów, więc ogólnie jestem zadowolony. Początkowo straciłem kilka pozycji, gdyż jechałem w dużym tłoku, ale teraz udało się je odrobić. Skupiłem się głównie na dowiezieniu samochodu do mety, ponieważ w początkowych fazach tak długich wyścigów jest to kluczowe. Trzeba pamiętać, że na torze są auta zarówno szybsze, jak i sporo wolniejsze od naszego.