Powrót w Brnie

Marcin Jaros już w najbliższy weekend wystartuje w przedostatniej tegorocznej rundzie Volkswagen Golf Cup. Kierowca ze Zgorzelca będzie chciał powetować sobie pecha z Sachsenringu, gdzie nie ukończył obu wyścigów.

Tor w Brnie jest doskonale znany wszystkim zawodnikom, gdyż gościł w zeszłorocznym kalendarzu pucharu Volkswagena. Dzięki temu walka powinna być jeszcze bardziej zacięta, gdyż różnice pomiędzy kierowcami będą mikroskopijne, a wszyscy będą walczyli o dosłownie każdy centymetr toru.

Piąta runda Volkswagen Golf Cup rozpocznie się już w sobotę, kiedy o godzinie 9:00 kierowcy zmierzą się z torem podczas pierwszego treningu. Druga tura przygotowań do weekendu została zaplanowana na 12:55, natomiast jeszcze tego samego dnia zawodnicy powalczą podczas czasówki, która odbędzie się 15:50. Niedziela będzie zaś zwieńczeniem weekend, na który złożą się dwa wyścigi – pierwszy o 10:30 oraz drugi o godzinie 15:10.

Tor w Brnie jest jednym z najstarszych w tym regionie i wyścigi odbywały się tutaj jeszcze przed II Wojną Światową. W 1986 roku otwarto stały obiekt, który zastąpił zmagania na drogach publicznych. Od tamtej pory u naszych południowych sąsiadów pojawiały się m.in. Moto GP, Mistrzostwa Świata Samochodów Turystycznych czy też FIA GT.

Marcin Jaros:Na torze Sachsenring zaliczyłem bardzo pechowy weekend i wierzę, że podczas nadchodzących zmagań w Czechach uda mi się odwrócić koleje losu. Tak jak większość stawki, znam tor na Morawach dobrze i czuję się na nim bardzo pewnie. Stawka jest bardzo wyrównana, dlatego dobry wynik w kwalifikacjach będzie kluczowy. To przedostatnia runda tegorocznego cyklu Volkswagen Golf Cup i już nie mogę doczekać się poprowadzenia mojego Golfa GTI. Trzymajcie kciuki!